Wrzesień kojarzy się z końcem lata, przekwitającymi rabatami i pierwszym porządkowaniem ogrodu przed zimą. Łatwo więc uznać, że na większe sadzenie trzeba już poczekać do wiosny. Tymczasem dla wielu roślin właśnie początek jesieni może być bardzo dobrym momentem na przeprowadzkę do ogrodu.
Powód jest prosty. Po lecie ziemia nadal jest ciepła, ale dni stają się chłodniejsze i zwykle zwiększa się ilość wilgoci. Roślina nie musi więc jednocześnie radzić sobie z wysoką temperaturą i intensywnym wzrostem. Może wykorzystać ten czas przede wszystkim na ukorzenienie się przed zimą.
Dlaczego jesienne sadzenie ma sens?
Wiosna wydaje się naturalnym momentem na urządzanie ogrodu. Problem w tym, że w ostatnich latach szybko potrafią przyjść ciepłe i suche tygodnie. Świeżo posadzone rośliny wymagają wtedy regularnego podlewania, ponieważ ich system korzeniowy nie jest jeszcze dobrze rozwinięty.
Jesienią warunki są inne. Powietrze jest chłodniejsze, więc z gleby i liści wolniej ucieka woda, natomiast ziemia po lecie przez pewien czas pozostaje stosunkowo ciepła. Korzenie mogą więc nadal się rozwijać, nawet jeśli nadziemna część rośliny wyraźnie zwalnia.
Brytyjskie Royal Horticultural Society zwraca uwagę właśnie na tę przewagę i zachęca ogrodników, aby traktowali jesień jako ważny sezon sadzenia, a nie jedynie czas sprzątania ogrodu. Ma to nabierać szczególnego znaczenia przy coraz częstszych okresach gorącej i suchej pogody.
Drzewa i krzewy warto sadzić, gdy ziemia jest jeszcze ciepła
Początek jesieni to dobry moment na sadzenie wielu drzew i krzewów, szczególnie tych sprzedawanych w pojemnikach. Posadzone odpowiednio wcześnie mają czas na rozpoczęcie ukorzeniania przed nadejściem najchłodniejszej części roku.
Nie oznacza to, że po posadzeniu można o nich zapomnieć. Jeśli wrzesień i październik są suche, nowe nasadzenia nadal trzeba podlewać. Woda powinna dotrzeć głębiej do strefy korzeniowej, dlatego lepsze jest solidne podlanie niż częste zwilżanie samej powierzchni ziemi.
Jesień jest również tradycyjnie ważnym okresem dla drzew i krzewów sprzedawanych z odkrytym korzeniem. Te pojawiają się jednak zwykle później, kiedy rośliny przejdą już w okres spoczynku. Nie trzeba więc kupować wszystkiego we wrześniu.
To dobry moment również dla wielu bylin
Jesienią można sadzić także wiele odpornych bylin. Jeśli ziemia nie jest przesuszona ani podmokła, mają jeszcze czas na zaaklimatyzowanie się w nowym miejscu.
To dobry moment, aby spojrzeć na rabatę po całym sezonie i zobaczyć jej prawdziwe braki. Latem łatwo kupować rośliny pod wpływem kwiatów widocznych w centrum ogrodniczym. We wrześniu znacznie lepiej widać, gdzie rabata jest pusta, które rośliny urosły zbyt mocno i gdzie przydałaby się zmiana.
Niektóre rozrośnięte byliny można również jesienią podzielić. Z jednej dużej kępy powstaje wtedy kilka mniejszych roślin, którymi można wypełnić wolne miejsca albo przenieść je do innej części ogrodu.
Jesień to także początek przygotowań do wiosny
Część najważniejszych jesiennych prac przyniesie efekt dopiero za kilka miesięcy. Wrzesień jest dobrym momentem na sadzenie wielu cebul kwitnących wiosną, między innymi narcyzów, krokusów i hiacyntów.
Nie wszystkie cebule trzeba jednak sadzić jednocześnie. Z tulipanami można poczekać dłużej. Royal Horticultural Society zaleca ich późniejsze sadzenie, najczęściej w listopadzie. Chłodniejsza gleba zmniejsza wówczas ryzyko choroby zwanej ogniem tulipana.
W praktyce jesienne sadzenie cebul można więc rozłożyć na kilka tygodni zamiast próbować zrobić wszystko jednego weekendu.
Pnącza też mogą dostać nowe miejsce przed zimą
Jesienią można pomyśleć również o wielu odpornych pnączach. Chłodniejsze warunki oznaczają mniejsze obciążenie dla świeżo posadzonej rośliny niż podczas gorącego, suchego okresu.
Warto jednak od razu przygotować podporę i dobrze przemyśleć miejsce. Pnącze posadzone przy ścianie domu może mieć bardziej sucho niż roślina rosnąca na otwartej rabacie, ponieważ część deszczu zatrzymuje dach. Takie miejsce może więc wymagać podlewania nawet wtedy, gdy pogoda wydaje się deszczowa.
Nie każda roślina powinna trafić do ziemi jesienią
Jesienne sadzenie ma wiele zalet, ale nie jest uniwersalną zasadą. Ostrożności wymagają przede wszystkim rośliny delikatne, źle znoszące mróz oraz takie, które szczególnie nie lubią zimnej i mokrej ziemi.
Znaczenie ma również rodzaj gleby. Ciężka ziemia, która zimą długo pozostaje mokra, może być dla części roślin większym problemem niż sam mróz. W takich warunkach z bardziej wrażliwymi gatunkami często bezpieczniej poczekać do wiosny.
Nie warto też sadzić tylko dlatego, że kalendarz pokazuje wrzesień. Jeśli ziemia jest skrajnie sucha po upalnym lecie, zalana po intensywnych opadach albo pogoda gwałtownie się pogorszyła, lepiej zaczekać na odpowiednie warunki.
Najważniejsze dzieje się pod ziemią
Jesienna rabata może wyglądać znacznie spokojniej niż w maju czy czerwcu, ale to nie znaczy, że w ogrodzie nic się już nie dzieje. Właśnie teraz część roślin może wykorzystać ciepło zgromadzone w glebie i chłodniejsze powietrze, aby zacząć budować korzenie.
Dzięki temu wiosną nie startują od zera. Są już na swoim miejscu i wraz ze wzrostem temperatury mogą szybciej rozpocząć kolejny etap rozwoju.
Dlatego wrzesień nie musi oznaczać zamykania sezonu ogrodniczego. Dla drzew, krzewów, wielu odpornych bylin, pnączy oraz pierwszych wiosennych cebul może być początkiem jednego z najlepszych okresów na sadzenie w całym roku.

